Truś, truś, truś… o czym Ty tam sobie opowiadasz pod noskiem?
siedzi tak, powiada, od kiedy widział jak lata
jak kiedyś latał
odrzutowiec, który latał tylko w gangach
odrzutowiec typu myśliwiec, bombowiec, szturmowiec, koralowiec, whatever
straszny hałas za sobą zostawiał
trzęsła się ziemia i psy skomliły
króliczek chował się w rogu i przykrywał słomianą pościelą
strach go taki przygniatał, że już tylko umierać, myślał
zmieściłby się w jakiejś urnie, a urna w
kolumbarium kolumnowym
spaliłby się sam ze wstydu
nie zostałoby ani truchło
no więc opowiadał, że ten odrzutowiec tylko stadnie fruwał, nisko nad ziemią,
jak stado owiec albo rój pszczół
za czymś goniły albo przed czymś uciekały
przed nimi wszystko dudniło, po nich unosił się swąd
siedział pod kolumną, z jedną nóżką ugiętą i łapą opartą o kolano,
po uszach łaziła mu mucha i szeptała, że
fandzoli farfalle, jak gdyby robił makaron
że nawija słowa na maszynkę, a wychodzą po drugiej stronie jak przedłużane wstążki doczepiane pasemka słomkowych włosków, sierść durum, gotowana najwyżej 10 minut
oj trusiu, trusiu, trusiu
muchy nie słuchaj
uszy do góry
kicaj do przodu
udawaj odrzutowego zająca!

M. Poś Superktoś, Dawniej Maweł P. (tekst)
Osiągnął w życiu tyle, ile akurat mógł lub chciał. Prowadzi siedząco-ruchliwy tryb życia. Czyli wciąż jeszcze biega, ale jakby mniej śpi. Ile widzi, tyle patrzy, ile słyszy, tyle czasem coś z tego wysłucha. Szanuje ludzi, ale nie traktuje ich poważnie. Interesują go ploty, giery i fotografiery.

Rita Karmensita (grafika)
Nie lalunia i nie babunia. Coś pomiędzy dziką praliną a maliną. Piękna i nieskazitelna. Jej fioletowy odcień skóry zwabia mlaskanie publiczności. Prywatnie łagodnie puszysta w smaku, smaczna.
