Skip to content
Menu
Gazeta musi się ukazać logo
  • Pamiątken
  • Idea
  • Redakcja
  • Kontakt
  • Zdrapka
Gazeta musi się ukazać logo

Archiwa

Kategorie

Huldra i jej oczekiwanie, grafika

Huldra i jej oczekiwanie

Opublikowano 1 lipca 202628 czerwca 2026

Jedziemy samochodem. Świat, który kiedyś był biały (i na zawsze taki będzie), pokrywa się zielenią. On przyszedł tutaj zupełnie niespodziewanie i zupełnie nie w porę, jeszcze przed otwarciem sezonu, przed rozpoczęciem zbiorów. Wszystkie domy, które nas otaczały, zaczęły zmniejszać się pod jego wpływem, czas mijał szybciej niż zwykle, a my pochłonięci tą zielenią, pochłonięci do granic możliwości, jakby świat pożarł nas i wypluł, staliśmy i przyglądaliśmy się temu, co zaraz ma się zmienić.

Myślę, że to był błąd, że nie trzeba było tego robić. Wszystko mogło być inaczej. Mówiła cicho i dotykała palcami szyby. Czekaliśmy tyle czasu, a okazuje się, że nie było na co. Chciałabym, żeby dał nam już spokój. A on po prostu pojawił się w gęstości powietrza, jakby przestworza nauczyły się mówić jednym ciałem.

Zbliżył się do samochodu, a Huldra zapytała go: „Kim ty w ogóle jesteś?”.

Niebo miało taki kolor, jakby ktoś położył na nim kalkę mleczną, kiedy tak staliśmy i patrzyliśmy. Nasz gość przyszedł z ognia naszego czekania i dymu naszej wyobraźni. Mówił, że ma co wspominać, ale nie ma czego opowiadać. Ale opowiadał. O niebie, jakie znał i o bezmiarze swoich wspomnień. Chciał opisać nam kawałek świata, który dla nas rozpływał się i nie potrafiliśmy go zrozumieć. Po jakimś czasie nawet nie próbowaliśmy już, bo jego historia była oddzielna, obca i zimna. Przypominała popielniczkę z kryształu, w której jednak jest coś podniosłego. A on sam był uroczysty uroczystym białym smutkiem. Po policzku Huldry pełzały łzy. Odbijał się w nich świat na opak. Moment w świecie, o którym wyobrażenie musiała na zawsze zostawić i ugasić żar, który on nadal trzymał w rękach.

A my dalej jedziemy Via Carpatia, ale teraz już wiedzieliśmy, że mogliśmy nie czekać.

Auteczko


Auteczko (tekst i grafika)

Auteczko bez żadnej marki, czyli taksówka myśli. Auteczko zostało taksówką po przygodzie w centrum handlowym Nowy Kos. Ubrano je wtedy w pęcherz pławny ryby i powieszono na choince. Nastąpił bunt auteczka, auteczko nie jest zabawką dzyndzającą pomiędzy igłami. Teraz jeździ. Dowozi myśli międzyludzkie, myśli o ludziach i myśli o kolorowych grzechotkach, tamburynach.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Warte uwagi

  • Facebook
  • Instagram
  • Grupa Brzuch
  • Główna
  • Instagram
  • Facebook
  • Polityka prywatności
©2026 Gazeta Musi Się Ukazać – Cyfrowy art-zin | Powered by SuperbThemes
Ta strona używa cookies. Czytaj więcejUstawienia cookiesZgadzam się
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are as essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
SAVE & ACCEPT