

albert broszka (tekst)
Poeta bez munduru, emerytowany miłośnik muzyki, wiosny oraz koszykówki. Stara się patrzeć w teraźniejszość, choć czasem mieszają mu się i słowa, i czasy. W 1978 roku wydał pierwszy, choć nieostatni krzyk. Permanentny hipochondryk, fan jaj oraz kiszonych ogórków, które bez opamiętania pożera codziennie. Nienawidzi opery ani operetki. Latem chodzi w krótkich skarpetkach. Nic tak dla niego cudnie nie pachnie jak lipa. Po deszczu.

Rita Karmensita (grafika)
Nie lalunia i nie babunia. Coś pomiędzy dziką praliną a maliną. Piękna i nieskazitelna. Jej fioletowy odcień skóry zwabia mlaskanie publiczności. Prywatnie łagodnie puszysta w smaku, smaczna.
