Skip to content
Menu
Gazeta musi się ukazać logo
  • Pamiątken
  • Idea
  • Redakcja
  • Kontakt
  • Zdrapka
Gazeta musi się ukazać logo

Archiwa

Kategorie

La Vida Es Un Carnaval, grafika

La Vida Es Un Carnaval

Opublikowano 1 lipca 20261 lipca 2026

Graliśmy w Scrabble na tarasie oświetlonym słabą lampą, której klosz rozpraszał światło we wszystkich kierunkach.

Z naszego JBL-a leciała playlista z salsą. Guiro wybijało rytm jak kolejny świerszcz, pojawiła się trąbka z wezwaniem do tańca i w tej samej chwili bębny, którym nie dało się oprzeć. Cały wszechświat dźwięków, pomiędzy którymi pełen tęsknoty głos śpiewał o miłości.

Zatopiony w leżaku i gorącym powietrzu, niewzruszonym choćby przez delikatny podmuch wiatru, poruszałem na przemian biodrami w rytmie: raz. Dwa. Trzy. Pięć. Sześć. Siedem. W prawej ręce trzymałem jeden z tych ogromnych kieliszków, do którego można wlać całą butelkę wina. Wypełniony był Malvaziją i kostkami lodu. Drugą wsparłem się o stół i bezcelowym ruchem chwytałem pomiędzy palec wskazujący a kciuk płytkę z literą. Przesuwałem ją na początek i znowu tym samym ruchem wracałem po kolejną. A tak naprawdę próbowałem nadążyć za rytmem i liczyłem w głowie. Raz. Pięć. Raz. Pięć.

Co jakiś czas przerywałem przesuwanie płytek, żeby przyjrzeć się kropli, która odrywała się od wilgotnej krawędzi kieliszka i spływała po moim udzie na kamienną posadzkę tarasu. Wtedy też zerkałem na nią, jak pochylona w skupieniu, wzrok miała utkwiony pomiędzy podstawką z literami a planszą.

Kątem oka widziałem jej literki: z, ą, m, ć, b, ź, ż.

– Ułożyłaś? – zapytałem. A tak naprawdę patrzyłem na nią tęsknym wzrokiem i chciałem zapytać, czy zatańczymy. Rozsypiemy tę namiastkę życia z wątpliwymi zasadami. Zepchniemy stół ze schodów i na ostatnim otwartym parkiecie dzisiejszej gorącej nocy będziemy tańczyć do rana. Żeby następnego dnia przespać dzień pod parasolem z szumem fal obijających się o skaliste wybrzeże w tle. I z wzrokiem utkwionym przed siebie, próbować rozbudzić się kolejną filiżanką espresso.

– Myślę – odpowiedziała.

„La Vida Es Un Carnaval” – śpiewała Celia w tle.

Pogładziłem ją po ramieniu, ale nie zareagowała, dalej w skupieniu szukała jedynego właściwego ruchu.

Wychyliłem wino. Poczułem przyjemny chłód, a po chwili kwaśny posmak, po którym zamknąłem oczy. Rozpływałem się.

A zaraz potem przygniótł mnie głaz. Nie miałem jak wrócić. Już sunąłem po przestworzach kosmosu. Początkowo leciałem wolno. Przez małe okrągłe okno widziałem tańczące postaci. Raz. Dwa. Trzy. Pięć. Sześć. Siedem. Za każdym ich ruchem podążały rozmazane, jaskrawe smugi światła, które przeplatały się jak różnokolorowe wstęgi. Raz. Na wyraźne uderzenie bębna przyśpieszyłem. Raz. Sze… Sie… Zgubiłem rytm. Wstęgi zamieniły się w kolorowe punkty. Pięć. Znów się pojawiły. Raz. Znów zniknęły. I coraz szybciej. RAZ. RAZ. RAZ. RAZ. Aż zniknęły całkowicie.

Nie widziałem już nic. Poczułem ścisk w gardle i mój mózg zaczęła zgniatać prasa hydrauliczna.

Znalazłem się pod wodą. Tonąłem. Wszystko wokół spowolniło. Przez krótką chwilę czułem się błogo, dopóki moich ust nie wypełnił słony smaki Adriatyku. Z przerażeniem uświadomiłem sobie, co się ze mną dzieje. Otworzyłem oczy i zacząłem ciężko oddychać.

W oddali słychać było śpiew pijanych turystów wracających z imprezy. Musiało być już grubo po pierwszej w nocy.

– Ułożyłam – powiedziała.

– Nie widzę – zmrużyłem oczy jakbym faktycznie dopiero co skończył nurkować w słonej wodzie.

Rozsunęła palcami dwie płytki: z i m.

– Przestworzy – Z – M.

– Mhm.

– Kurwa! Przecież nie ma czegoś takiego.

Nic sobie z tego nie zrobiła. Rozłożyła oparcie leżaka ogrodowego i wyjęła z mojej dłoni kieliszek wina, z którego piła łapczywie jak wodę po wyczerpującym biegu.

– Sprawdzasz?

Spojrzała na mnie pustym wzrokiem. Bez najdrobniejszego ruchu w kącikach ust, który mógłby wskazywać, że zaraz się uśmiechnie albo powie: daj spokój, to tylko zabawa.

Nacisnęła przycisk awaryjny. Stop. Świat w jednej chwili się zatrzymał. Salsa w tle przestała grać. Chwyciłem jedną z moich płytek i zacząłem powoli obracać pomiędzy palcami w nadziei, że coś znów drgnie. Przerwiemy i zaczniemy tańczyć.

– Czyli nie – podsumowała i chwyciła kartkę, żeby dodać punkty. – Wygrywam.

Zamknęła oczy. W jednej chwili zostałem sam, jakby piorun z przestworzy przeszedł przeze mnie do samego wnętrza Ziemi i zatopił mnie w tym wąskim wycinku przestrzeni. W bezruchu przesuwałem wzrok pomiędzy podstawką z literami a planszą.

W głowie mi szumiało, a wszystko co widziałem to same: ż, ź, ł, ń, ś, ą, ć.


Paweł Obarzanek (tekst)

Siedzi całymi dniami przy płocie na chybotliwej, zbitej z desek ławce. Pomiędzy kolejnymi dolewkami kawy z największej dostępnej kawiarki patrzy raz w prawo, raz w lewo i obserwuje, co się dzieje na wiosce. Czasami wstaje i spisuje swoje głębokie myśli w notatniku Moleskine (jakby to miało w czymkolwiek pomóc).

Rita Karmensita (grafika)

Nie lalunia i nie babunia. Coś pomiędzy dziką praliną a maliną. Piękna i nieskazitelna. Jej fioletowy odcień skóry zwabia mlaskanie publiczności. Prywatnie łagodnie puszysta w smaku, smaczna.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Warte uwagi

  • Facebook
  • Instagram
  • Grupa Brzuch
  • Główna
  • Instagram
  • Facebook
  • Polityka prywatności
©2026 Gazeta Musi Się Ukazać – Cyfrowy art-zin | Powered by SuperbThemes
Ta strona używa cookies. Czytaj więcejUstawienia cookiesZgadzam się
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are as essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
SAVE & ACCEPT