Tak cudownie brylowała na scenie. Potem zabawnie schowała się w sobie i zniknęła. Z loży dobiegł śmiech.
Trusia fandzoli o odrzutowcu gangowym
Truś, truś, truś…o czym Ty tam sobie opowiadasz pod noskiem?
Kolor człowieka
Kiedy nad kotem zbierają się czarne chmury, stado srok próbuje dojść swego, zagadać los. Gdy się ostatnio takie zebrały, matka wysłała młodą.
La Vida Es Un Carnaval
Graliśmy w Scrabble na tarasie oświetlonym słabą lampą, której klosz rozpraszał światło we wszystkich kierunkach.
Bal 2025. Pieśń wazonu kruszonego telefonem
Nienawidzę miłych ludzi. Wprost nie znoszę. Patrz pan, ta blond pokręcona na przykład. Już się uśmiecha, ofiary szuka. I to, jak się nosi!
Pod czułym okiem
Artystka kolekcjonująca wizualne opowieści, w których zwykłe sceny dryfują ku surrealnym historiom, balansując między snem a rzeczywistością.
Przestworz(yzm)
Siedzę sobie w przestworzach. Nie było trudno. Windą na najwyższe piętro. A może nie było łatwo. Nie wiem. Nie pamiętam, jak dotarłam do windy.
Stopa życiowa
Kiedy wszyscy głęboko śpią, zazwyczaj w połowie nocy, dzieje się coś, co mówi o nas więcej niż słowa.
Lejdi Zeus
„lejdi, siad!” – mówi pani do małego pieska w różowym ubranku, na różowej smyczy.
Targ famfulski w czasie burzy
Dźwięki i kolory mieszały się, rozbłyskując w punktach styku. Targowisko huczało od wczesnych godzin porannych, a czas upływał w sprzedanych jajkach i starannie odmierzonych gramach twarogu.
Twarz, ręka i kształty
Uwielbia wyć do księżyca, bo to psie i magiczne jednocześnie.
Potrójny zawrót głowy, czyli viva la Jazzistance
Nie mogę się opędzić od tamtego zdjęcia Tony’ego Hawka. Jastrzębioautoreferencjalnie samoostensywnego.
Huldra i jej oczekiwanie
Jedziemy samochodem. Świat, który kiedyś był biały (i na zawsze taki będzie), pokrywa się zielenią.
Co komu
Wypada Nie wypada
Gazetto powraca!
Fanfary! Powraca legendarna Gazetto, a z nią nadzieja na twórczą mobilizację i flanelowe myślunki. Sałaciane torebki! Czteromgliste frasunki! Paznokietki fikające salta! Centuriony, człapacze i papucie dyrdymalskie.
Człowiek narapowany – WSTĘP
Wjeżdża zrapowanie i porapowanie doszczętne! Witamy Was jołem przeciągłym, wielokrotnym – joł, joł, JOŁ!
Frisco blisko okolisko
„Rap dziś zdominował Polskie TOP Spotify 2021. Wszyscy polscy spotifajowie w uszach noszą hip-hop, choć sanah też się nieźle trzyma.
Pras mas to w ten czas czy nie?
Pod barem Pixi zgromadził się znaczny tłum. Ryboloty ledwie mieściły się na parkingu.
Mój Mol Ukochany
Rzekł Mój Mol Ukochany.
Dramat człowieka narapowanego
No i znowu to to musi się ukazać. To będzie DRAMAT JEDNOAKTOWY! Notuję w pamiętniku: „Gazeta musi się ukazać”! Musi i już – oznajmiam wszem wobec. Opowiem wierszem o człowieku narapowanym. Kto to taki, ten sąsiad, co mieszka we mnie?
Narapowane osiedle
Moje osiedle było jak z rapu, ale raczej takiego z lat 90. albo wczesnych 2000.
Rapownica kica mi po nędzy głowy
Jestem łysy od roku i dwóch miesięcy. Eliminowanie włosów i nicość czaszki stały się moimi orderami myślowymi, noszę je dumnie w głowie, a problemów mam na głowie zero.
Co w mieszkaniu obok
— Juliuszu, czy wiesz, co się dzieje w mieszkaniu obok?
Kazanie na polanie
Dzieńdoberek, więc ferajna, moi mili parafianie, / Mowa teraz fest i fajna powiedziana wam zostanie.
