Pająk siedział w kucki, kościste kolana wystawały za jego uszami. W jednej ręce trzymał lutownicę, a w drugiej długą pęsetę z przewodem.
Ognisko na moczarach Gruzelle
To jest Ameryka. Śnieć na polu kukurydzy. Nafta i kupony.
Pułapka na zmiennokształtnych
Ten-Który-Gra-Na-Okarynie-W-Ciemności — gra na okarynie w ciemności. Słyszysz go czasami, wracając nocą do domu.
Gorąca linia zwarcia
To tak jest, jak ci matka dzwoni nie wiadomo po raz który, a na pewno już taki, że tylko zęby same zaczynają zgrzytać bez żadnej kontroli.
Piaskienie
To już nie oddech, lecz świst – rzężenie –
ząb o ząb, pomiędzy nimi kamień średnicy ucha od igieł.
Gębuśka fajna
Uwaga, artykuł może wywoływać stan oburzenia i dezaprobaty. Czytacze z brakiem dystansowania się do treści zamieszczanych przez anonimowych, mało ważnych pismaków, są proszeni o opuszczenie tekstu.
Wapienny breakdance
Silent disco pod Pałacem Kultury wcale nie było po cichu. W uszach leciało wszystko, na różne słuchawki, od disco lat 90. do hip-hopu i każdy wyginał się w swoim rytmie i nucił swoje melodie.
Sekretne życie dynioptaszków
Dynioptaszek (ang. PumBird) – stworzenie dotychczas ludzkości nieznane, odkryte w 2019 roku przez zupełny przypadek w okolicach Halloween.
Tajemnicze życie kraba
Nikodem zauważył na plaży kraba. Krab w swoich barwach ochronnych prawie nie różni się od suchego piasku. Ot, grudka, kamyk, kępka wyschniętych wodorostów – tylko nagle zaczyna maszerować.
Diamentowa jaskinia – WSTĘP
Mamy dla Was jaskinię pełną skarbów. Oto sierpniowy, dwudziesty numer Gazetto, który błyszczy diamentoma Twórców!
Ostatnie w sezonie kipaty
Polowania na kipaty stały się szczególnie popularne na początku ubiegłego stulecia, gdy zespół badaczy flory i fauny jaskiniowej wspomagany przez amerykańskie stowarzyszenie grotołazek i grotołazów odkrył niezwykłą zdolność tych zwierząt do odżywiania się różnego rodzaju minerałami.
Studencki klub nocny
schody zawijane w głębidół sąsiedniej kamienicy, gdzie mieścił się nocny klub studencki, zawsze kusiły mnie tym architektonicznym zamysłem, przez który, stojąc przed wejściem, nie widziałem nic-a-nic, co się dzieje w głębidole, a zarazem tak samo, gdybym stał już w owym wewnętrznym dole budynku, pewnie nie widziałbym nic-a-nic ulicy, może tylko jakieś buciory mijające wejście, sami rozumiecie.
10 w skali twardości Mohsa
Jaskinie to najlepsze przyjaciółki dziewczyn.
Zgubne skutki rewolucji psychodelicznej
Swego czasu cierpiałam na niezwykłą przypadłość. Początkowo odchylenie od normy było nieznaczne: wreszcie mogłam dostrzec, którą godzinę wskazuje zegar, a spisane drobnym druczkiem etykiety odczytywałam bez problemu.
Gardziołko filarowe
Wnętrze Diamentowej jaskini, turyści rozglądają się, choć jest na tyle ciemno, że niemal nic nie widać. Dotykają ścian, robią zdjęcia, na których później będzie można zobaczyć sam mrok, mrok mroczniejszy od tego, co tam się wówczas wydarzyło.
Wiesław Fagar nie
Od dziecka mieszkał na dziesiątym piętrze. Stąd wzięło się w nim przekonanie, że wszędzie jest daleko – do skrzynki na listy, piwnicy, podwórka. Potem przełożyło się to na zerówkę, podstawówkę, technikum i pracę.
Kryształ i 21 gramów gryfa
Ten-Który-Gra-Na-Okarynie-W-Ciemności — gra na okarynie w ciemności. Słyszysz go czasami, wracając nocą do domu.
Diamond skin for klaczka
Są na świecie klaczki, które smarujemy brokatem trwałym i musującym. I są jaskinie, które pucujemy i dezynfekujemy. Kelnerów sprowadzamy z górnej półki, buty mają polerowane ciastem wypiekanym 48 godzin przed pracą.
Diamentowa jaskinia I oraz II
Szukam w głowie luźnych skojarzeń. Podobno dopiero po 10 minutach improwizacji można wymyślić coś ciekawego, niesztampowego, innego. Nie mam 10 minut. Nie chcę się zastanawiać.
Brodzenie w diamentach
Chciałbym być kangurkiem – mówi. Ja się krztuszę, ratuję od śmierci. Kangurkiem? Dlaczego? Wiesz, być może dlatego, że w każdym momencie życia mógłbym sobie postawić flagę i tak zwyczajnie poumierać. Nawet skacząc po lawie? Nawet. Czyż to nie cudowne?
Marvin i ja
Kiedy rozkleiłem powieki, zobaczyłem Marvina siedzącego na parapecie w pozycji kwiatu lotosu i gapiącego się przez okno prosto przed siebie.
Diamentowa kolipsa
Długo nie pisałam, ale to tylko dlatego, że znalazłam się w diamentowej kolipsie. Pewnie zastanawiasz się, jak do tego doszło, skoro kierowałam się w życiu umiarkowanym rozsądkiem.
Chodź tu, mop(s)ie!
I wie pani, jak to się stało, że jesteśmy tutaj? Ano ksiądz w zeszłą niedzielę na sumie obwieścił, iż na terenie sąsiedniej diecezji będzie organizowana wystawa mopsów.
Cekiny w shit barach
Ten, kto nigdy nie był najebany, musi być bardzo trzeźwym człowiekiem.
