Okazało się, że całe życie się oszukiwałam. Zrozumiałam to, kiedy uderzyłam się w głowę kulą bilardową podczas niewinnego piątkowego wyjścia na miasto ze znajomymi. Że niby zagramy i fajnie będzie. Ta.
Izba Bezrobocia
Pomarańczowe melony w ogródku warzywnym ciotki Petunii sprawiają, że zaczynam kwestionować swoją tożsamość – zarówno narodową, jak i seksualną.
Coetzee miał rację, znowu
Senhor Saudade posiadał również rozległe kontakty towarzyskie na styku intelektualno-erotycznym w Azji Środkowo-Wschodniej.
Transgresja w pewnym białym pudle
Piksele tańczyły mi przed oczami, tańczyły mi pod powiekami, zielone, niebieskie, czarne i oligoceńskie.
ono ma to, pejo!
hoduję sobie w zarysie odnóże
Niebieska 13
— Czym mogę służyć? – uśmiechnięta twarz pojawiła się znikąd.
Wyjście do restauracji
— Witam państwa Muczyńskich. Czy ten sam stolik, co zawsze?
Damy samolotowe – WSTĘP
Wzloty i upadki to znana nam kolej rzeczy. A co by było, gdyby mówić, że to jednak “lotnisko” rzeczy, omijając nazewnictwo “kolejowe”? U nas jak najbardziej można.
Tarcza starej Bao-Baby
Z okazji trzydziestych urodzin dostałem nową talię kart. Szczególnie wspaniałe były w niej cztery damy, a najcudowniejsza ona – Dama Samolotowa.
Lotnik Lazares nie wiedział – powiedział
Linia horyzontu zaróżowiła się, a gasnące promienie słońca prześwietlały chmury pierzaste – porcje atmosferycznej waty cukrowej.
Stewardessa moich wrażeń
Bronek nie miał latania we krwi. Czasem w snach docierało do niego, że jego własne erytro- i leukocyty unoszą się bezwładnie w zawiesinie osocza, a wtedy budził się zlany potem i ze stłumionym krzykiem w ściśniętym gardle.
Aerobic discothek
Tomaz SwS – serfer ścieku, poeta rebeliant i wywrotowiec. Wokalista sludgowej bandy o.d.r.a, projektu sewagesurfers. Dryfujący jazzman.
Szybka piłka
– Warsaw, mamy problem! – Marysia, stażystka w Departamencie Obcych Cywilizacji, wpadła bez pukania do gabinetu Krystiana. Chciała jak najszybciej poinformować swojego przełożonego o zmierzającym w stronę Ziemi niezidentyfikowanym obiekcie.
Parasol napędzany lotnictwem
Parasol napędzany lotnictwem, czyli paranaukowa parabola o paranoicznym Paraguasie i paradoksalnych skutkach parazytozy w paradoksografii Paracelsusa.
Pan Walizeczek
Mrugotliwa Gazelle — troszeczkę sobie mruga zaokrągleniem oraz ryczy dziko w puszczy kosmosu. Zjadła już trzy katedry, planuje jeszcze trzy przełęcze. Mieszka w ognisku apacza.
Akrofobia
Afabularna aeronautka (aleatoryczny almanach ahistorycznych, alinearnych albo apokryficznych aliteracji)
O czym śnił doktor Ambroży podczas rejsu na Wyspy Królowej Bonifacji
– Proszę państwa, czy leci z nami lekarz?! – zapytała kobieta, przypominająca z wyglądu tę przyszywaną ciocię, która pamięta każdy twój etap życia, a ty nie masz pojęcia, kim ona u licha jest.
Tegowacya dam
gulasz ludwikawy – nazywam się Ludwika Maria Gulek, lat 16 i 5/9. Rysuję od 18 roku życia.
Aerodyna wkracza na chmurę
Dzisiaj widziałem Cię przez chwilę na niebie, na czterdziestej piątej chmurze, którą naliczyłem przymrużonym okiem. Jestem już dość stary i myślałem, że nie dożyję chwili, by potwierdzić moje badania nad dorastającym pokoleniem dam samolotowych.
Korpulentny lot niskowy
Dagmara nie podróżowała. Gdy po raz pierwszy nadarzyła się okazja do wyjścia poza znajomy kontekst, napięła skórę mózgu, by móc przyjąć klapsa od okoliczności i powiedziała sobie: „Tak, zasłużyłam na to”.
Koc w oku
Przyglądałem się matowej mapie migotliwych kropek wielokolorowych, rozsianych po jednolitej powierzchni sufitu, choć przecież migotały one w moich oczach.
Co znaczy samolecieć? (niebo jest ze złota)
Ten-Który-Gra-Na-Okarynie-W-Ciemności — gra na okarynie w ciemności. Słyszysz go czasami, wracając nocą do domu.
Lotem muchy dookoła świata. Kubańskie odrobinki
Kuba – kraj, w którym bezdomne psy dzielą się na legalne i nielegalne, a każdy (prawie) żebrak wygląda jak klaun.
Szczoteczkowa panna spadochronowa
Dominika „Kobieta-Pasikonik” Polok – około roku 1997 postanowiła podarować mamie wróbla, dostrzeżonego na dachu garażu; tym bardziej, że akurat o dach była oparta drabina. Zanim weszła na dach, wróbel odleciał, następnie zaś konieczne było sprowadzenie jej z dachu przez osobę dorosłą, dopingowaną przez brata („Szybko, zaraz się dobranocka zaczyna!”).
